Nowy algorytm Facebooka – czy naprawdę taki straszny?

16 Kwi
algorytm facebooka

Nowy algorytm Facebooka – czy naprawdę taki straszny?

Czy nowy algorytm Facebooka faktycznie uderzy w profile firmowe i utrudni promocję marek w najpopularniejszym portalu społecznościowym? Niekoniecznie. Najwięcej zależy od administratorów stron, a właściwie od tego, czy uda im się zaangażować swoich odbiorców.

Mocno komentowane ostatnio stwierdzenie Marka Zuckerberga, że Facebook będzie preferował w swym algorytmie treści od znajomych, kosztem wpisów ze stron, odebrane zostało jako zagrożenie dla profili firmowych. Warto jednak zwrócić uwagę na intencję, która z dużym prawdopodobieństwem przyświecała prezesowi Facebooka.

Oceniając tę wypowiedź w szerszym kontekście, można podejrzewać, że celem Facebooka jest nie to, by zmniejszyć znaczenie stron, ale by wyeliminować treści nieinteresujące dla odbiorców oraz takie, które wprowadzają w błąd. Dobry content firmowy nadal będzie miał szansę zdobywać duże zasięgi, przy czym nie ukrywajmy – „dotowanie” wpisu budżetem reklamowym może w tym poważnie pomóc, a znaczenie publikacji sponsorowanych będzie rosło.

Facebook zmienia się non-stop

Miejmy jednak świadomość, że algorytm Facebooka nie jest tworem stałym, który zmienia się raz na kilka lat. W swoim algorytmie portal uwzględnia aż 100.000 indywidualnych czynników, a zmiany wprowadzane są niemal non-stop, nawet kilka razy w tygodniu. Nie jest więc tak, że obudzimy się pewnego dnia i z zaskoczeniem odkryjemy, że jakiś nowy algorytm zastąpił ten dotychczasowy – algorytm jest modyfikowany nieustannie.

Zakładając ciągłość systemu, możemy uznać, że to co dotychczas uchodziło na Facebooku za dobre praktyki, nadal należy do zalecanego zestawu działań, przy czym należy skupić się na nich jeszcze bardziej.

Celem administratorów stron, którzy chcą osiągać dobre wyniki, nie powinno być więc szukanie sposobów na „obejście systemu”, ale przygotowywanie jak najbardziej wartościowych i interesujących treści dla swoich odbiorców, a wtedy nie będą musieli martwić się o spadek zasięgów. Facebook nie lubi spamu, nie lubi wpisów pozbawionych wartościowych treści (np. konkursów typu „jakim rodzajem kawy jesteś?”, nie znosi nachalnych zachęt do polubienia lub skomentowania wpisu, a niedawno dostał alergii na krzykliwe i wprowadzające w błąd nagłówki (tzw. clickbaity).

Przede wszystkim: angażuj

Tzw. „nowy algorytm” ma sprawić, że właśnie tego typu treści zostaną wyeliminowane – a więc ma on uderzyć przede wszystkim w „cwaniaczków” próbujących różnymi sztuczkami skłonić użytkowników Facebooka do klikania.

Zamiast jednak mówić o tym, czego unikać, skupmy się na tym, co możemy zrobić, by zwiększyć zasięg organiczny wpisów z profilu firmowego.

Gdybym musiał w trzech słowach napisać, jak poradzić sobie z „nowym algorytmem” Facebooka, napisałbym: wywołuj aktywne zaangażowanie.

To najważniejsza zasada. Dawniej Facebook nie rozróżniał zaangażowania fanów na bierne i aktywne, ale teraz się to zmienia. Z zaangażowaniem biernym mamy do czynienia wówczas, gdy odbiorca czyta wpis, klika w obrazek lub link, a nawet lajkuje post. Bierne zaangażowanie nadal będzie ważne, ale post otrzyma jeszcze więcej punktów, jeśli wywoła zaangażowanie aktywne – tzn. komentarze i udostępnienia.

Mało tego, bo prawdopodobnie nie każdy komentarz będzie równie cenny. Więcej punktów otrzyma komentarz dłuższy, bardziej merytoryczny i wielopoziomowy (gdy komentarz będzie miał „podkomentarze”). Wpisy wywołujące aktywne zaangażowanie będą wyświetlane w pierwszej kolejności, dlatego markom powinno zależeć na publikowaniu takich treści, który mają szansę naprawdę zainteresować ich odbiorców.

Jeśli treści z profilu firmowego będą udostępniane przez fanów marki, a następnie przez ich znajomych, wówczas zasięg postów firmowych będzie wzrastał, nawet jeśli dany wpis nie będzie sponsorowany.

Cały artykuł opublikowany został w portalu Nowy Marketing – kliknij, by przeczytać cały tekst.