Agencja PR Empemedia | Warszawa | pn-pt g. 9-17

Strategiczna elastyczność w biznesie

20 Cze
elastyczność i strategia

Strategiczna elastyczność w biznesie

Czy Ty także czujesz presję posiadania strategii? Rozmaici eksperci wciąż przekonują nas do tworzenia strategii w najrozmaitszych obszarach działań biznesowych. Ogólna strategia firmy, strategia marketingowa, czy wreszcie strategia obecności w social media – to wszystko ma być niezbędne, jeśli firma ma działać profesjonalnie.

Dziś niewielu ekspertów kwestionuje sens posiadania strategii w biznesie. Jeszcze! Wkrótce może się to zmienić, bo współczesne czasy w większym stopniu wymagają elastyczności niż bezrefleksyjnego realizowania planów wieloletnich. Zwiastuny świeższego spojrzenia na biznes już zresztą są.

W biznesie mapy się nie sprawdzają

Donald N. Sull jest profesorem nadzwyczajnym w London Business School i w pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że jest on przeciwnikiem tworzenia długoterminowych strategii. Strategie rozumiane klasycznie, usiłują zaplanować działania na wiele lat wprzód, opierając się na danych niemożliwych do przewidzenia, szczególnie dziś, gdy zarówno otoczenie rynkowe, technologie, jak i zachowania konsumentów zmieniają się w błyskawicznym tempie.

Prowadzenie biznesu w niczym nie przypomina rejsu jachtem w słoneczny dzień, ale raczej wyścig superszybkim bolidem bez dobrej mapy i we mgle. Dlatego kierowanie przedsiębiorstwem wymaga w większym stopniu refleksu i szybkiego reagowania na zmieniające się sytuacje, niż długofalowego planowania. Zdaniem profesora Sulla, wizje muszą pozostać rozmyte, a na co dzień ważniejsze, aby nie tracić z oczu bieżących priorytetów.

Co to oznacza w praktyce? Przede wszystkim to, że najważniejsze jest to, co dzieje się dziś, tu i teraz. Zamiast próbować wybiegać daleko w przyszłość, lepiej na bieżąco reagować na zachowania klientów i konkurentów. Przy czym „na bieżąco” coraz częściej oznacza, że działać trzeba naprawdę szybko – w ciągu kilku dni lub nawet godzin!

Doskonale to widać w obszarze social mediów, czy też w działaniach określanych jako Real Time Marketing. Na przykład kilka dni po zwycięskim meczu Polski z Irlandią podczas Euro 2016, udany występ Bartosza Kapustki podchwyciła sieć sklepów spożywczych, która ogłosiła promocję na „kapustkę”. Czy coś takiego można było zapisać w długoletniej strategii?

Trzymajcie się – przyspieszamy!

Można oczywiście powiedzieć, że błyskawiczne reakcje marketingowe na  bieżące wydarzenia to już element odpowiednio dobranej taktyki, a więc sposobu realizacji strategii, a nie samych ogólnych wytycznych co do działań biznesowych. I tak jest w istocie. Jednak w czasach, gdy na działania marketingowe wpływ mogą mieć wpadki internautów (casus Cacao Moreno), czy też upublicznione rozmowy na Facebooku (casus Volvo), nawet ogólne strategie mogą nie być odpowiednie.

To, w jaki sposób będziemy komunikować się z odbiorcami w mediach społecznościowych, możemy przewidzieć w perspektywie kilku miesięcy, ale nie roku czy dwóch. A i kilka miesięcy jest kwestią wątpliwą, bo np. Facebook tak szybko zmienia niektóre funkcjonalności, że coś, co firma planuje w social mediach dziś, może nie być możliwe do zrealizowania za kilka dni.

Media społecznościowe i real time marketing to przykłady ekstremalne, ale trafne, bo pokazują, jak bardzo marketing (a za nim cały biznes) przyspiesza. Głównym tego efektem jest coraz mniejszy poziom kontroli wobec tego, co dzieje się w kontekście danej marki na rynku. A to już może być poważnym problemem dla firm, które cierpią na bezwład organizacyjny (tzn. decyzje są w nich podejmowane bardzo wolno) lub dla tych, które chciałyby mieć wszystko (w tym zachowania klientów) pod całkowitą kontrolą.

Profesor Sull radzi uczyć się od amerykańskich Marines, którzy potrafią przygotowywać szybkie plany bitew w oparciu o bieżące sytuacje. Dla firmy najważniejsze są dane pochodzące z rynku – zachowania klientów i konkurencji, przy czym ważne jest także zwracanie uwagi na pojawiające się anomalie wobec dominujących trendów (mogą one wskazywać nowe kierunki rozwoju).

Zdaniem Sulla dziś liczy się przede wszystkim nieustanne analizowanie i sondowanie rynku, no i… błyskawiczne działanie. Zamiast planować na kilka lat wstecz, czy też snuć dalekosiężne wizje na temat tego, gdzie nasza firma będzie za 5 czy 10 lat, lepiej co chwilę testować nowe pomysły, zbierać informacje na temat reakcji klientów i na tej podstawie modyfikować biznes.

Nie znaczy to, że strategie nagle przestały być potrzebne. Nadal warto je mieć, ale i podchodzić do nich elastycznie, jak do bardzo ogólnego, roboczego zarysu celów i sposobów ich osiągnięcia. Bo choć dalekosiężne wizje wciąż mogą być cenne, dziś w biznesie wygrywa już nie ten, kto ma lepszą strategię, ale ten, kto działa szybciej.

Źródło: Informacje o teorii prof. Donalda N. Sulla zaczerpnąłem z książki pod red. Dave’a Chaffey’a „Digital Business i e-commerce management”, PWN 2016

 


Spodobał Ci się ten artykuł?

Nie przegap następnego! Zapisz się, aby otrzymać powiadomienie o kolejnym. Newsletter wysyłamy nie częściej niż raz w tygodniu. W każdej chwili będziesz mógł zrezygnować.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie wpisanego adresu e-mail do celów marketingowych przez Agencję PR Empemedia. Mam świadomość, że przysługuje mi prawo do wycofania zgody w dowolnym czasie.

własna lista mailingowa obsługiwana jest przez FreshMail