TikTok – algorytm w 2023 roku

Algorytm TikToka jest jego największym skarbem. Potrafi wywołać u użytkowników zaangażowanie znacznie większe niż Instagram, Facebook, czy YouTube. Wygląda na to, że Chińczycy trzymają się mocno, a TikTok ogrywa wszystkie inne platformy social media.

Zasadniczo algorytmy wszystkich aplikacji z szeroko pojętego zakresu mediów społecznościowych działają na podobnych zasadach. Z punktu widzenia użytkownika – im częściej coś „lajkuję” lub komentuję, czyli wchodzę w interakcję z jakimś innym użytkownikiem, tym więcej jego treści będę widział w przyszłości. I pod tym względem TikTok jest taką samą platformą społecznościową jak każda inna (nawet jeśli jej pracownicy lubią temu zaprzeczać). Diabeł tkwi jednak w szczegółach!

Przede wszystkim – TikTok bierze pod uwagę więcej sygnałów niż jego konkurenci. Po drugie, traktuje je bardziej szczegółowo, prawdopodobnie dzieląc zarówno swoich twórców, jak i odbiorców na znacznie więcej segmentów niż inne platformy. Dzięki temu treści na TikToku są lepiej dopasowane do zainteresowań poszczególnych widzów. I co ważne, gdy widzowi zmieniają się zainteresowania, błyskawicznie zmienia się także to, co serwis rekomenduje mu w sekcji „Dla Ciebie”.

Przejdźmy jednak do konkretów! W tym tekście skupiam się na czynnikach, które najbardziej odróżniają algorytm TikToka od innych platform społecznościowych.

Algorytm TikToka a dźwięki

To, co na TikToku było nowością względem innych serwisów (a co teraz stosuje także Instagram w Rolkach), to ogromne znaczenie podkładów dźwiękowych. W chińskiej aplikacji wiele filmików zyskuje duże zasięgi tylko dlatego, że został w nich zastosowany popularny aktualnie utwór lub efekt dźwiękowy.

Piosenki i efekty możemy pobierać bezpośrednio z aplikacji, istnieje też możliwość podstawiania własnego obrazu video pod dźwięk (śpiewanie lub mówienie) innych użytkowników.

TikTok to nie tylko hashtagi

Na Instagramie hashtagi pod postem dodajemy przede wszystkim po to, by nasze zdjęcia wyświetlały się osobom poszukującym konkretnych zdjęć. Wiążemy w ten sposób naszą fotkę z tematem, którego dotyczy. Maksymalnie możemy dodać nawet 30 hashtagów, kojarząc nasz post z maksymalnie 30 tematami.

A jak jest na TikToku? Tutaj również hashtagi pełnią rolę słów kluczowych – mogą być klikane, wyszukiwane i dodawane do obserwowanych. Ich główną funkcją jest jednak pokazywanie algorytmowi (a nie innym użytkownikom!), jakiego tematu dotyczy konkretne video.

Ten jednak nie jest naiwny i nie wierzy we wszystko, co napiszemy. Powiedzmy to sobie wprost – używanie najpopularniejszych hashtagów nie zawsze pomaga w zasięgach. Jeśli nie będą one miały związku z filmem, algorytm może nas nawet ukarać, blokując video. Dlatego lepiej mu nie kłamać!

Choć słowa kluczowe nadal pozostają  ważne (aczkolwiek tu wystarczą 3 lub 4), algorytm TikToka dodatkowo analizuje także opis pod filmem (wraz z hashtagami może zawierać 2200 znaków), a nawet napisy pojawiające się w video oraz słowa wypowiadane w tiktokowej „rolce”.

I dopiero wszystko to razem wpływa na to, do jakiej kategorii tematycznej nasz materiał zostanie przypisany i komu się wyświetli.

Interakcje pozytywne i negatywne na TikToku

Wśród zarzutów, z jakimi spotykał się przez lata Facebook, powtarzał się ten, że wszystkie interakcje na tej platformie są traktowane pozytywnie. To znaczy – dawniej pod postami można było wybierać tylko „Lubię to!”,  ale nawet gdy pojawiły się dodatkowe reakcje, każda z nich była odczytywana jako „chcę widzieć tego więcej”. Jeśli pod postem okażemy złość, dla Facebooka i tak będzie to stanowiło wskazówkę, by wyświetlać użytkownikowi więcej podobnych postów (bo przecież na nie reaguje!).

TikTok wydaje się bardziej rozgarnięty. Bierze pod uwagę nie tylko to, czy zostawiamy przy danej treści serduszko, komentujemy lub dodajemy post do zapisanych. Uwzględnia także sygnały negatywne – np. jeśli nie obejrzymy filmu do końca, traktuje to jako opinię w stylu: „nie podoba mi się to”, „nudzi mnie to”, po czym wyciąga z tego wnioski na przyszłość. Poza tym przy każdym video możemy kliknąć w przycisk „nie interesuje mnie to” – który jest już zupełnie jasną deklaracją.

Na podstawie tego typu sygnałów algorytm na bieżąco dopasowuje treści do naszych zainteresowań. W dodatku nigdy nie przestaje! Jeśli dziś mam ochotę zobaczyć video z innych kategorii niż wczoraj, TikTok zrozumie to już po kilku, kilkunastu minutach przewijania filmów i dostosuje swoje rekomendacje.

Zaangażowanie na TikToku jest (prawie) wszystkim!

Inne platformy społecznościowe preferują popularne konta. Co to oznacza w praktyce? Po pierwsze – jeśli zdobędziesz  wielu fanów, to Twoje treści będą docierały do dużej grupy odbiorców. Gdy już staniesz się influencerem , utrzymanie wysokiej pozycji nie musi być szczególnie trudne.

Taki system ma jednak wadę polegającą na tym, że bardzo utrudnia zaistnienie nowym użytkownikom i wszystkim tym, którzy mimo długiej obecności w danym serwisie, influencerami się nie stali. Takie osoby, choćby miały najbardziej niesamowite treści, nie mają jak się z nimi przebić!

Tymczasem TikTok działa inaczej! W tym serwisie potencjalnie każdy może stać się 5-minutową gwiazdą, o ile przygotuje materiał atrakcyjny dla publiczności. Nawet, jeśli nie ma jeszcze żadnych obserwujących! Z drugiej strony, osoby, które już zdobyły popularność, wciąż muszą się bardzo starać, by jej nie stracić. Tutaj bowiem nic nie jest dane raz na zawsze – każdy kolejny filmik konkuruje o uwagę z tysiącami innych i osoby rozpoznawalne mają mniejszą taryfę ulgową niż na Facebooku czy Instagramie.

W rzeczywistości nie oznacza to, że posiadanie znanej twarzy nie ułatwia zdobywania większych zasięgów. Jednak zwykli (w tym początkujący) użytkownicy mają tu znacznie większe szanse, żeby zaistnieć. Najważniejsze, aby video było oglądane do końca, zdobywało serduszka, przyciągało obserwatorów i powodowało, że będą oni zapisywali video na swoim koncie. Liczy się każdy film oddzielnie, a nie tylko popularność czyjegoś profilu.

Wspomnijmy tu jeszcze o pewnym ważnym mechanizmie. Każde video opublikowane na TikToku jest testowo wyświetlane wybranej grupce (lub grupkom) osób na stronie „Dla Ciebie”. Na tej podstawie algorytm testuje, jaka publiczność będzie zainteresowana filmem. Im więcej pozytywnych interakcji, tym większa szansa, że filmik „rozleje się” po całym TikToku.

Tiktokowe eksperymenty z przesuwaniem granic

Można by sądzić, że jeśli algorytm pokazuje nam tylko to, co nam się podoba, to tym bardziej będziemy zamykać się we własnych bańkach informacyjnych. I do pewnego stopnia jest to prawda, ale… nie do końca!

Algorytm TikToka unika wyświetlania tym samym użytkownikom dwa razy tego samego. Testuje natomiast podsuwanie nam rzeczy podobnych, ale trochę innych do oglądanych poprzednio. Jak stwierdził brytyjski dziennikarz Chris Stokel-Walker,  TikTok przesuwa granice Twoich zainteresowań i monitoruje, w jaki sposób angażujesz się w nowe filmy, które umieszcza na stronie Dla Ciebie. Jeśli uzna, że lubisz filmy o Formule 1, może pokazać Ci kilka filmów o supersamochodach.

W ten sposób TikTok sprawdza, co jeszcze może nas zainteresować, poza tym, co interesowało nas dotychczas. Może się więc okazać, że dzięki tej platformie odkryjemy coś, o czym nigdy wcześniej nie słyszeliśmy, a co teraz okaże się naszą nową pasją.

TikTok bywa kapryśny

Wypada wspomnieć jeszcze o jednej sprawie, która zdecydowanie ma związek z algorytmem. TikTok w swym dążeniu do doskonałości, nie tylko trafnie dobiera treści „pod zainteresowania” swoich użytkowników, ale z równie dużym zacięciem tropi i blokuje wrogów systemu.

Wspomniałem już, że celowe dobieranie niewłaściwych hashtagów, może nam zaszkodzić. Ale tak naprawdę, pretekstów do ograniczania zasięgów jest mnóstwo. TikTokowi mogą nie podobać się tematy, które podejmujemy. Może się też okazać, że dopatrzy się na filmie jakiegoś logo lub znaku wodnego – wtedy może uznać video za spam. Z własnego doświadczenia zauważyłem też, że TikTok nie lubi, gdy na tej platformie wymienia się nazwy jej konkurentów (ale i analogicznie – algorytmy innych social mediów też nie lubią treści, w których pojawia się nazwa TikTok).

W związku z tym nigdy nie wiemy, czy nasze video ma szanse na sukces, czy może zostanie już na starcie „udupione” przez algorytmicznego policjanta, doszukującego się w naszych publikacjach chęci obejścia systemu, spamowania lub innego „czynu zabronionego”. Na TikToku wciąż trzeba być bardzo czujnym i uważać, aby aplikacja „nie strzeliła focha” i nie przyblokowała jakiegoś posta.

Algorytm TikToka a liczby

Na koniec wypadałoby napisać coś na poparcie tezy ze wstępu. Napisałem, że TikTok angażuje bardziej niż Facebook, Instagram czy YouTube. Nie są to tylko moje intuicje, a wyniki badań, z których wynika, że:

  • użytkownik TikTok otwiera aplikację średnio 19 razy dziennie i spędza w niej 90 minut na dobę,
  • firmy obserwują na TikToku średni wskaźnik zaangażowania na poziomie 5,96%, w porównaniu do 0,07% na Facebooku.
  • mikroinfluencerzy notują wskaźniki zaangażowania na poziomie 17,96% na TikToku, 3,86% na Instagramie i 1,63% na YouTube.
  • wielcy influencerzy mają wskaźniki zaangażowania na poziomie 4,96% na TikToku, 1,21% na Instagramie i 0,37% na YouTube.

Zaangażowanie oznacza w tym przypadku odsetek widzów, którzy zareagowali na dany post (np. polubili go lub skomentowali). A więc to prawda, że właśnie na TikToku publiczność jest najbardziej aktywna. W związku z tym tam też najłatwiej zaistnieć nowym twórcom, w tym także firmom i instytucjom.

Inna sprawa, że tworzenie angażującego contentu jest tam bardzo wymagające – ale to już temat na oddzielny artykuł, a najlepiej – na szkolenie z video marketingu, na które serdecznie zapraszam 😉

Marcin Pietraszek – trener social media


Źródła: