Każdy, kto chce reklamować firmę w internecie, musi w pewnym momencie zdecydować, gdzie najlepiej skierować swój budżet marketingowy. Czy lepsze będzie Google Ads czy Facebook Ads? A może lepiej skupić się na pozycjonowaniu?
Czy wiesz, że w pierwszych latach działalności Google nie miał w ogóle pomysłu, jak mógłby zarabiać na swojej wyszukiwarce? Zresztą, podobnie było również praktycznie z każdym serwisem społecznościowym – w tym z Facebookiem i obecnie należącym do niego Instagramem.
Reklama dostępna dla każdego
W każdym z tych przypadków rozwiązaniem stało się stworzenie prostego w użyciu interfejsu reklamowego – systemu, dzięki któremu każda, nawet najmniejsza firma może w kilku krokach zamówić i ustawić własną reklamę.
Niezwykłym plusem jest też niski próg wejścia. Reklama w telewizji, w radiu, czy nawet w prasie zawsze wiązała się z dużymi wydatkami. Potem pojawiły się portale internetowe, ale i one chciały początkowo rozmawiać tylko z firmami dysponującymi budżetami z wieloma zerami. Z tej perspektywy Google, a potem Facebook – to rewolucja!
W Google, na Facebooku czy Instagramie reklamować można się już za kilka złotych dziennie, przy czym reklamę możemy w dowolnym momencie wyłączyć. Nie ma żadnego minimalnego budżetu (poza kilkuzłotową stawką dzienną), który utrudniałby dostęp do takiego medium reklamowego. Co w tym dziwnego? No właśnie – dziś wydaje się to oczywiste, ale ja pamiętam jeszcze czasy, gdy polskie portale wymagały budżetu minimalnego na poziomie 5.000 zł, aby móc w nich zamieścić reklamę.
SEO – sposób, by ominąć gigantów
Systemy Google/Facebook stały się tak popularne, a przy tym okazały się tak skuteczne, że dziś bez korzystania z nich trudno wyobrazić sobie skuteczną promocję w internecie. Chociaż, zaraz, zaraz… Taka opcja też istnieje, a jest nią pozycjonowanie (SEO). Dzięki dużej liczbie odpowiednio przygotowanych tekstów na stronie internetowej, możemy sprawić, że osoby szukające naszego produktu bądź usługi, znajdą ją w Google, i to wśród treści organicznych, a nie w sekcji reklam.
SEO to dziś nie tylko teksty – to także odpowiednio przygotowana struktura strony, szybkość wczytywania, intuicyjne menu i wiele innych aspektów, o które warto zadbać. Podstawą zawsze jednak będą teksty – im lepiej dopasowane do tego, czego potencjalni klienci faktycznie szukają w sieci, tym skuteczniej pozycjonują daną firmę.
Mimo wszystko więcej możemy osiągnąć, jeśli połączymy skuteczny copywriting i ustawienia SEO z działaniami reklamowymi. I tutaj właśnie wracamy do wspomnianego na początku dylematu: Google Ads czy Facebook Ads?
Oczywiście – to zależy 🙂
Zależy od produktu/usługi, czy też specyficznej grupy docelowej. Zasadniczo jednak możemy sobie to gdybanie uprościć i sprowadzić do odpowiedzi na jedno kluczowe pytanie:
Czy Twoi potencjalni klienci szukają Twoich produktów lub usług w sieci?
- Jeśli tak – to znak, że w pierwszej kolejności warto zainteresować się reklamą w wyszukiwarce. Jeśli np. sprzedajesz „buty do biegania w Katowicach” lub „kursy języka francuskiego online” – są to produkty/usługi na tyle standardowe, że internauci będą je zapewne często wpisywali w wyszukiwarkę. Jeśli nie jesteś pewien, czy dany temat faktycznie jest wyszukiwany, możesz skorzystać z narzędzi takich jak Google Trends.
- Jeśli nie – tzn. jeśli oferujesz coś, co jest tak innowacyjne, oryginalne, że ciężko byłoby ten produkt lub usługę powiązać z często wyszukiwanym hasłem, wtedy spróbuj inaczej. Na początek ustal, jaką grupę docelową chcesz zainteresować swoją ofertą, a następnie do tak stargetowanych odbiorców skieruj reklamę za pośrednictwem Facebooka, Instagrama. Możesz też skorzystać z Google, ale głównie z reklam graficznych w sieci reklamowej (a nie w wyszukiwarce). Obecnie każde z tych narzędzi umożliwia coraz precyzyjniejsze zawężanie grup odbiorców tak, by reklamy wyświetlały się osobom o odpowiednich zainteresowaniach lub cechach demograficznych.
- Jest jeszcze trzecia opcja, a warto ją rozważyć, gdy Twoje produkty lub usługi mają charakter zdecydowanie biznesowy. Jeśli oferujesz np. konsultacje dla handlowców lub choćby systemy higieniczne do toalet firmowych, zarówno na Facebooku, jak i w Google możesz mieć trudność ze znalezieniem odpowiedniej i licznej grupy odbiorców. W takim przypadku warto rozważyć reklamową obecność na LinkedIn, choć trzeba mieć świadomość, że koszt kliknięcia czy tym bardziej konwersji (sprzedaży) będzie najczęściej wyższy niż przy wykorzystaniu pozostałych narzędzi reklamowych.
Oczywiście, najlepiej byłoby dysponować dużym budżetem i móc przeznaczyć go jednocześnie na: tworzenie przyciągających treści (np. na firmowym blogu), typowe działania SEO (pozycjonowanie), a do tego prowadzić kampanie reklamowe w Google i w mediach społecznościowych.
Gdy jednak środki masz stosunkowo niewielkie, czasem lepiej jest skoncentrować się na jednym medium niż „dzielić włos na czworo”, pomiędzy kilka kanałów reklamowych. Wróć wtedy do pytania, które zadałem powyżej 🙂
Marcin Pietraszek
Chcesz poszerzyć swoją wiedzę w zakresie mediów społecznościowych? Zapraszam na szkolenia:
![]() |
![]() |

